RSS
 

WYJAZD Z DZIECKIEM NA STAŁE ZA GRANICĘ

30 maj

Wpis przeniesiony tu

 

 
 

Tagi: , , ,

  1. Malwina

    19 sierpnia 2013 16:06

    witam… widze bardzo konkretne odpowiedzi wiec i ja podpytam :) nie wiem dlaczegoale mój przypadek wydaje mi się dosyć nieskomplikowany jak czytam pozozstałe :D ok więc zacznę od początku. Z ojcem mojego 3,5letniego synka nie jestem w związku juz około półtorej roku. Przez pierwsze 4 miesiące po rozstaniu placił na dziecko alimenty (które uzgodniliśmy sami bez zbędnego tułania się po sądach) w kwocie 500zł. W tym czasie nie pracowałam miałam okazję aby posłać mojego maluszka do żłobka więc znalazłam prace a mój młodzieniaszek wesoło uczęszczał do żłobeczka… do czasu aż ojciec dziecka przestal placic alimenty twierdząc iż wydaje jego alimenty na potrzeby mojego uwczesnego partnera. I do chwili obecnej nie wspiera dziecka finansowo. Ze względu na to musialam zrezygnowac ze żłobka ponieważ moje finanse nie pozwalaly mi na opłacanie należnej kwoty. Obecnie pracuje dorywczo a w międzyczasie mój związek z uwczesnym partnerem rozpadł się. Ojciec dziecka nie odwiedził maluszka przez 9 miesięcy (dodam iz ostatnim razem gdy zabrał maluszka na tydzień gdy dodwiózł mojego kubusia do mnie do domu przyjechał z mamą i był agresywny najprawdoipodobniej pod wpływem alkoholu groził mi i wymachiwał rękami) Nie dzwoni nie pyta o dziecko i nie interesuje sie sprawami finansowymi. Twierdzi iż opłata za opiekę nad dzieckiem kiedy ja jestem w pracy to moja kwestia.. bo to przeciez ja pracuje. Od czasu do czasu napisze maila na portalu społecznościowym ale jedynie po to aby „umilić mi życie wyzwiskami”. Teraz mam okazje wyjechać do szkocji (do mojego obecnego partnera z którym planjemy ślub) mam tam zapewnioną pracę (ponieważ posiada własną działalność gospodarczą) oraz mieszkanie i jak Kubuś będzie starszy oczywiście poślę go do polskiej szkoły. Dodam iż ojciec dziecka kiedy byliśmy w związku mial problemy z alkoholem często siadał za kierownice pod wplywem%. Raz nawet zdarzyło się iż wrócil do domu tak pijany iż nie mial sily iśc do pokoju spac…. jednak nigdy krzywdy dziecko ani mi nie zrobił. Od czasu rozstania przebywa za granicą mieszka i oracuje w londynie i tak jak już wspomnialam wcześniej ostatnio widzial się z dzieckiem ponad 9 miesuięcy temu. Dodam iż dziecko posiada wyrobiony dowod tymczasowy natomiast ojciec dziecka zabiera go zawsze w obawie iz wywiozę maluszka za granice bez jego zgody. Szans na porozumienie nie ma żadnych nie rozmawiamy ze soba i mam nadzieję iż są to dosyć silne argumenty i sąd pozwoli mi na wyjazd. Wiem iż ta strona nie jest poświęcona temu aby udzielać porady prawne ja proszę jedynie o ocene sytuacji jakie są szanse na mój wyjazd. Oczywiście wszystkie potrzebne papiery odnośnie zatrudnienia i nowego miejsca zamieszkania w szkocji skompletuję przed rozprawą. Pozdrawiam

     
    • Agnieszka Swaczyna

      1 września 2013 11:14

      Nie podejmę się analizy Pani sytuacji prawnej tak samo, jak nie podejmuję się doradzać za pośrednictwem e-maila. Trzymam się tej zasady bez wyjątków. Decyzję podejmie sąd i jeśli uzna, że Pani argumenty są rozsądne, dziecku nie stanie się krzywda (a z Pani opisu nie wynika by itniały sensowne kontrargumenty), to nie ma się Pani czego obawiać.

       
  2. Paweł Pietrzak

    28 czerwca 2013 22:06

    Witam,
    Od kilku miesięcy pracuje za granicą (UK). Moja partnerka, za kilka dni żona, ma syna z poprzedniego związku. Ojciec dziecka wyraż zgodę na wyrobienie paszporu i wyjazd syna na stałe za granice. Tu nie ma problemu. Problem jest w jakiej formie ma on wyrazić zgodę na wyjazd dziecka. Wiem że ma to być forma pisemna. Czy musi byś to zgoda w formie aktu notarialnego? Czy były małżonek mojej partnerki może nam poprostu podpisać taką zgodę? Czy są jakieś wzory, bo nie mogłem nic takiego znaleść? i ostatnie pytanie czy mogła by Pani przesłać taki wzór?

     
    • Agnieszka Swaczyna

      22 lipca 2013 08:00

      NIe, nie ma wzorów, nie ma też wymogów formalnych. Ma to być w takiej formie, żeby nie budziło wątpliwości, co do treści i osoby, która podpisała dokument.

       
  3. MartaK

    13 czerwca 2013 23:03

    Witam :)
    chyba nie przez przypadek trafilam na Pani blog.
    mam wiele pytani obaw czy dobrze sie kieruje „optymistycznymi” wpisami na roznych forach dot. wyjazdu dziecka za grnice bez zgody bylego meza.
    rozwod od 27.02.2012… oboe prawa ..dziecko mieszka ze mna, ojciec maloletniego nie ma ograniczonych praw (a szloda) po rozwodzie wiedzial ze chce wyjechac za granice do mojegopartnera oraz sam mowi ze tam bedzie nam lepiej. ale gdy alimenty musial placic 350 zl .. to go do szalu doprowadzilo. po 8 miesiacach zdecydowalam sie o uzyskanie zgody na paszport oraz wyjazd syna przez sad, otoz… zgoda na paszport od razu ..ale na wyjazd..hm bylo szumno na sali ..gdyz sedzia stwierdzila iz nie mam papierow na to aby zezwolila mi na staly pobyt z synem ale na tygodniowe wyjazdy „wakacyjne” otrzymalam bez problemu. po odczytaniu wyroku sedzina powiedziala ze moge wracac do polski po tygodniu na 24 godziny i znowu wyjechac za granice O.o okej…wyjezdzalam z synem do partnera wracaly i wyjezdzalam..pracy nie mam tu w pl… niedlugo biore slub z partnerem…jestem tam zameldowana od marca 2013..syn rowniez bo nie mialabym mozliwosci zapisac synka do przedszkola. posiadam obywatelstwo polsko niemieckie..i w swietle prawa niemieckiego syn otrzyma go rowniez. teraz mam pytania… czy ja moglam syna tam zameldowac bez zgody ojca ? czy moge tam siedziec i nei wracac dopolski ? wyslac adres do bylego meza i miec go w nosie ? jaka mam sprawe zalozyc ? ( nie ma uregulowanych widzen..widzi syna jak mlody chce..czyli cos okolo po 5 tyg, nie laci alimentow wiec w niemczech dostaje zasilek i jakos sprawnie funkcjonujemy z synem … nei wiem od czego mam zaczac…od wrzesnia syn ma w niemczech przedszkole .. :( cokolwiek Pani mi odpowie uznam za najlepsza swietosc chyba bo opowiesci z forun jak wyzej pisalam…sa ze moglamwyjechac a inni ze nie.
    Pozdrawian ja… zdesperwoana Marta

     
    • Agnieszka Swaczyna

      15 czerwca 2013 18:19

      Niestety nie potrafię nic doradzić (pomijając fakt, że nie udzielam tu porad prawnych :-) ). Do tego jest potrzebna dokładna analiza sprawy – dokumenty i rozmowa. Wyjzd bez zogdy sądu naraża Panią na konsekwencje z konwencji haskiej. Proszę udać się do prawnika „na żywo”. To o wiele lepszy i bezpieczniejszy sposób na uzyskanie porady w swojej sprawie.

       
    • adonis

      31 lipca 2013 17:17

      Jeśli się uprze to konwencja haska i niestety nic nie będzie mogła pani tu zrobić, miałem taki przypadek i dziecko wróciło po 5 miesiącach do ojca i z nim zamieszkuje. Jak to stwierdziła sędzina – popełnienie przestępstwa wiąże się z karą i nie można po popełnieniu błędu dopiero go próbować naprawić w trakcie – tak jak było w ty przypadku wyjazd, wakacje zatrzymanie dziecka, nieumożliwianie kontaktów z dzieckiem (wizyty), brak szkoły (prawdziwej), aż po absurdalne żądania o alimenty (to tak jakby porwać dziecko i płacić porywaczowi) wszystko zrobione celowo. Szanse pani są nikłe nie chcąc mówić że ich w ogóle nie ma.